Hiszpański ma moc! Oto słowa, których polski może mu pozazdrościć

Hiszpański jest jak sama Hiszpania. Pełen emocji, kolorów, gestów i luzu. To język, który potrafi jednym słowem opisać sytuacje, dla których w polskim musielibyśmy użyć całego zdania. I właśnie dlatego jego nauka jest tak wciągająca!

Niektóre hiszpańskie pojęcia nie mają swoich odpowiedników w naszym języku, bo powstały z codziennych doświadczeń, kultury i stylu życia, którego nie da się skopiować. To słowa, które pokazują, że Hiszpanie  potrafią wyrażać się naturalnie, swobodnie, bez wysiłku.

Dziś zabieramy Cię w małą językową podróż do świata wyrażeń, które istnieją tylko w hiszpańskim. Wybraliśmy 5 słów tak wyjątkowych, tak charakterystycznych i tak „hiszpańskich”, że trudno ich nie pokochać.

Gotowy odkryć, jak pięknie potrafi opisywać świat ten język?
Zaczynamy! 

1. Sobremesa

Sobremesa to jeden z tych hiszpańskich zwyczajów, które mówią więcej o stylu życia niż niejeden przewodnik. To moment po obiedzie, kiedy nikt się nie spieszy, nikt nie zagląda nerwowo w telefon, nikt nie mówi „to ja już lecę”.

Zamiast tego są rozmowy, śmiech, wspomnienia, a czas… po prostu znika. To nie „siedzenie przy stole”. To celebracja bycia razem.

2. Estrenar

To moment, kiedy zakładasz coś po raz pierwszy albo pierwszy raz czegoś używasz i czujesz się tak, jakby świat nagle stał się trochę lepszy.

Nowe buty? Estrenar.
Nowa kurtka, która czekała na swoją wielką premierę? Estrenar.
Nowy telefon, który właśnie wyjęto z pudełka? Oczywiście estrenar.

W polskim musielibyśmy to opisać: „pierwszy raz coś założyć”, „pierwszy raz użyć”,
a hiszpański robi z tego jedno słowo, które brzmi tak samo świeżo, jak uczucie, które opisuje.

3. Empalagar

Są słodkości, które kochasz i są takie, że po trzecim kęsie czujesz, że  już wystarczy. I właśnie ta chwila przesłodzenia ma swoje własne hiszpańskie słowo: empalagar.
Idealne po grudniowym turrónie, churrosach z czekoladą albo ciepłych polvorones, które rozpadają się w dłoni szybciej, niż zdążysz powiedzieć „Navidad”. W polskim musielibyśmy kręcić głową i tłumaczyć, że „to takie dobre, ale takie słodkie, że już nie mogę”. 

4. Friolero / friolera

Każdy zna kogoś takiego. Osobę, która marznie absolutnie zawsze. Nawet w maju pod kocem. I choć w polskim nie mamy na to jednego słowa, hiszpański rozwiązał ten problem genialnie. Jeśli komuś zimno nawet latem, mówimy, że jest friolero (albo friolera, jeśli to dziewczynka lub kobieta). Ktoś z Twojej rodziny właśnie przyszedł Ci do głowy, prawda?

5. Madrugar

Madrugar to wstać tak wcześnie, że noc jeszcze nie skończyła swojej zmiany. To moment, w którym budzik dzwoni, a Ty chcesz włączyć drzemkę…czyli wszystko od 4:30 do… powiedzmy 6:00 rano. W polskim to opis na pół zdania, za to w hiszpańskim jedno słowo, którego używa się z westchnieniem: madrugar.

Hiszpański, którego nie da się przetłumaczyć… ale można pokochać!

I na tym właśnie polega piękno hiszpańskiego. To język emocji, zwyczajów, smaków, relacji i gestów. W La Sonrisa uczymy go tak, jak żyją nim Hiszpanie.

Chcesz poznać więcej takich perełek?
Zapraszamy do szkoły języka hiszpańskiego La Sonrisa w Jaśle i Dębicy!
https://www.lasonrisa.pl/formularz/

¡Hasta pronto! 

Odwiedź nasze social media!